SYNDROM PORAŻKI HANDLOWCÓW

DLACZEGO tylu handlowców ponosi porażkę, prowadząc działalność w marketingu wielopoziomowym?

Prezentacja ta wyjaśni powszechnie występujące błędy popełniane przez profesjonalnych handlowców. Pozwól, że wytłumaczę, dlaczego lepiej wprowadzić do biznesu dziesięciu nauczycieli niż dziesięciu handlowców. Ale nie zrozum mnie źle. Uważam, że handlowcy mogą być wspaniałym nabytkiem twojej organizacji – jeśli, tak jak wszyscy inni, zapoznają się z dziesięcioma prezentacjami na serwetkach i w pełni je zrozumieją.

Wielu ludzi czuje się zdezorientowanych powyższym stwierdzeniem, lecz należy pamiętać, że nadal nie zdają sobie oni sprawy z tego,
MLM jest METODĄ marketingu.

Nie sponsorujemy ludzi do firmy sprzedaży bezpośredniej. Sponsorujemy ich do programu marketingu wielopoziomowego.

Przeważnie problem z handlowcem będzie polegał na tym, że kiedy zobaczy on wysoką jakość produktów, których jesteś dystrybutorem, natychmiast wystrzeli jak rakieta i odleci, by tak rzec. Może zastosuje własną formę prezentacji – wcale nas nie potrzebuje, byśmy opowiadali mu, jak sprzedawać, bo sam jest profesjonalistą. Rzecz w tym, że nie chcemy go pouczać, jak ma sprzedawać.
Chcemy tylko nauczyć go, jak UCZYĆ i SPONSOROWAĆ i jak budować wielką, odnoszącą sukcesy organizację w ramach MLM.
Może on (jak zresztą każdy inny człowiek) to robić, nie sprzedając absolutnie niczego w tradycyjnym sensie słowa „sprzedawać”. Jeżeli nie usiądziesz z nim i nie wyjaśnisz kilku prostych spraw dotyczących marketingu wielopoziomowego ani nie wskażesz mu różnicy między MLM a sprzedażą bezpośrednią, pójdzie on w złym kierunku. Omawiając kolejne prezentacje na serwetkach, podamy ci kilka przykładów.

Większość ludzi sądzi (a zwłaszcza handlowcy), że jeśli kogoś się sponsoruje, dokonuje się duplikacji. (Narysuj dwa koła, jedno pod 1drugim).
Był jeden, a teraz jest dwóch. To brzmi logicznie, lecz jest nieprawdziwe. Nie jest to prawdą, ponieważ jeśli ten jeden, którego symbolizuje górne koło (sponsor), odejdzie, to osoba zasponsorowana także odejdzie; nie będzie dalej działać.
Musisz więc wyjaśnić swoim ludziom, że jeśli naprawdę chcą siebie zduplikować, muszą mieć pod sobą przynajmniej TRZY POZIOMY; tylko wtedy zostaną zduplikowani. Jeśli twój sponsor się ulotni, zanim będziesz mieć szansę przekonać się, że ten program naprawdę zdaje egzamin, najprawdopodobniej stwierdzisz, że to wszystko jest do niczego, ponieważ takie okazało się w jego przypadku. A zresztą jest on twoim sponsorem i na pewno wie o tym więcej niż ty.

Powiedzmy, że tutaj jesteś ty (narysuj kółko i wpisz w środku: „TY”). Tu jest zasponsorowany przez ciebie Tom (narysuj pod spodem drugie kółko i wpisz: „TOM”, a następnie połącz oba kółka linią). Jeśli teraz odejdziesz, a Tom nie będzie wiedział, co ma robić (ponieważ go nie nauczyłeś), proces się zakończy. Lecz jeśli NAUCZYSZ Toma, jak trzeba 2sponsorować i zasponsoruje on Carol, ty znajdziesz się, zaledwie NA POCZĄTKU DROGI do duplikacji swojego wkładu. Jeśli jednak Tom nie nauczy się, jak ma nauczyć Carol sponsorowania, to znowu pokpisz sprawę i wszystko wygaśnie. Musisz nauczyć Toma, jak ma NAUCZYĆ Carol sponsorowania. Wówczas będzie umiała zasponsorować Betty lub kogoś innego. Masz teraz pod sobą trzy poziomy. Jeśli odejdziesz (aby pracować z kimś innym lub przeprowadzając się do innej części kraju), ta podgrupa będzie działać dalej.
Powtarzam:

MUSISZ WYPRACOWAĆ TRZY POZIOMY POD SOBĄ!

Nie zrobisz nic, dopóki nie będziesz mieć trzech poziomów – dopiero wtedy osiągniesz DUPLIKACJĘ.

Jeśli nawet sponsorowanym przez siebie osobom nie przekażesz nic innego poza tą jedną zasadą, będziesz odnosić więcej sukcesów niż mnóstwo innych osób działających w programach MLM.

A oto co dzieje się z „handlowcem”: patrzy on na prezentację produktów i słucha lub czyta o doświadczeniach, jaki mieli ludzie podczas ich używania. Uzbrojony w te informacje rusza w drogę i będzie „sprzedawać jak szalony” – pamiętaj, że jest to HANDLOWIEC! Prowadził działalność w ramach sprzedaży bezpośredniej i nie ma oporów, żeby dzwonić do nieznajomych.
Świetnie! Mówisz wtedy do swojego superhandlowca (nazwijmy go Charlie): „Charlie, jeśli chcesz mieć naprawdę GRUBĄ FORSĘ, nie możesz robić tego sam. Musisz sponsorować ludzi”. Co na to Charlie? Wychodzi i sponsoruje, sponsoruje, sponsoruje… zasponsoruje cały tłum.
Dobry „handlowiec” realizujący program marketingu wielopoziomowego mógłby sponsorować trzy lub cztery osoby tygodniowo. Lecz oto co się dzieje. Dochodzi on do punktu (i to w krótkim czasie), w którym ludzie zaczynają odpadać w równie szybkim tempie, w jakim się pojawiali.
Jeśli nie będziesz pracować z nimi EFEKTYWNIE (a nie możesz być efektywny, próbując pracować więcej niż z pięcioma osobami naraz), zobaczysz, jak się zniechęcają i rezygnują.
Tak więc Charlie, zniechęcony i trochę niecierpliwy, myśli, że nic dalej się nie dzieje, i odchodzi w poszukiwaniu czegoś innego, co można by sprzedawać. Osoba, która zasponsorowała Charlie’ego, licząc, że uczyni ją bogatą, także się zniechęca i rezygnuje.

Większość osób, które odniosły sukces w MLM, nie jest handlowcami. Może nie są z zawodu NAUCZYCIELAMI, ale przeważnie zajmowały się czymś, co miało w sobie element nauczania. Znam nauczyciela, dyrektora szkoły, który po dwóch latach pracy w programie MLM zarabiał ponad PIĘTNAŚCIE TYSIĘCY DOLARÓW MIESIĘCZNIE. Dokonał tego i nadal to robi, ucząc innych, jak trzeba to robić.

Opierając się na przykładzie Charlie’ego, posłużmy się kilkoma liczbami, aby lepiej zrozumieć, gdzie popełnił on błąd.3
Załóżmy, że Charlie, będąc superhandlowcem, zasponsorował 130 osób. Powiedzmy, że skłonił każdą z nich
do zasponsorowania pięciu innych, dzięki czemu przybyło do jego organizacji 650 nowych osób i w sumie liczba ich wszystkich wyniosła 780. (Brzmi znajomo?). Gdy pokazujesz to swoim ludziom, zadaj im pytanie: „Jak myślisz, co zajęłoby ci mniej czasu – zasponsorowanie pięciu poważnych osób i NAUCZENIE ICH, JAK NAUCZYĆ, czy …?”. Od czasu do czasu ktoś zapyta: „Czego mam je nauczyć?”. A oto odpowiedź: uczysz je tego, czego dowiadujesz się właśnie w tej książce – dziesięciu prezentacji na serwetkach. Muszą zrozumieć wszystkie dziesięć, ale na początek wystarczą pierwsze cztery. Ucz, że 2 x 2 = 4 i dlaczego ludzie ponoszą porażkę itd.

Ile czasu twoim zdaniem zajęłoby ci zasponsorowanie 130 osób? Ile z tych pierwszych zdążyłoby odejść, gdy ty sponsorowałbyś sto trzydziestą? Stwierdziłbyś, że tracisz je bardzo szybko.
Przy prezentacji na serwetce nr 1 zobaczysz, że wskaźnik zatrzymania przy sobie tych 780 osób jest bardzo wysoki.
Kiedy przedstawisz te wyliczenia handlowcowi i on je zrozumie, powie: ,,Aha! Teraz już wiem, co mam robić”, po czym wyjdzie i zacznie to robić. UWAGA: musisz hamować swoich nowych dystrybutorów. Ponieważ większość ludzi w MLM nie rozumie tego, o czym mówimy w tym rozdziale, zachęcają swych ludzi do nadmiernego rozkręcania biznesu!
Zasponsorują kogoś i ten nowy dystrybutor przychodzi do nich i powiada: „Cześć, w ostatnim tygodniu pozyskałem pięć nowych osób!”. Klepią go zachęcająco po ramieniu i wołają „Wspaniale!”. W następnym tygodniu on zapisuje kolejne pięć osób. A co się stało z tymi pięcioma z pierwszego tygodnia? Zniknęły.

Jeżeli zrozumiesz syndrom porażki handlowców, możesz ich zachęcać, lecz zarazem podkreślaj, jak WAŻNE jest, aby zająć się tymi pierwszymi pięcioma zasponsorowanymi osobami i POMÓC IM WYSTARTOWAĆ.

Kiedy kogoś zasponsoruję, ważniejsze dla mnie jest to, aby wyjść razem z nim i POMÓC MU SPONSOROWAĆ kogoś innego, niż wyjść samemu i zasponsorować dla siebie następną osobę. Bardziej już chyba nie mogę tego podkreślić. Ta zasada będzie ciągle powracać przy okazji innych prezentacji.

Spośród dziesięciu prezentacji na serwetkach pierwsze cztery są naprawdę KONIECZNE. Jeżeli nie masz czasu na wszystkie, pokaż przynajmniej pierwszą i drugą (rozdział II i III). Gdy już je wyćwiczysz, możesz je komuś przedstawić w ciągu pięciu do dziesięciu minut, w zależności od tego jak dokładnie zechcesz je narysować.

W jednym z programów, w którym brałem udział, zasponsorowałem gościa o imieniu Carl. Carl wspomniał mi o zasponsorowaniu swojej córki mieszkającej w Tennessee i o tym, że zna ona wszystkich w mieście. Rozmawiałem z Carlem przez telefon i stwierdziłem, że to świetny pomysł. Szybko jednak dodałem, że muszę powiedzieć mu coś, co powinien przekazać córce. Zapytałem, czy ma przy sobie kartkę i ołówek (miał), i poprosiłem, by napisał, że 2 razy 2 równa się 4, a potem całą resztę. Poinstruowałem go, by natychmiast zadzwonił do córki i opowiedział o błędach, których powinna unikać, aby wystartować w dobrym kierunku. Zadzwonił i wszystko rozwija się bardzo pomyślnie dla nich obojga.

————————————————————————————-

Zainteresował Cię prezentowany artykuł, polub go, skomentuj, lub podziel się ze znajomymi…

Dziękuję

————————————————————————————-

Udostępnij na:

Pin It on Pinterest

Share This
%d bloggers like this: