W ostatnich dwóch miesiącach 2011 roku na samym Allegro sprzedano ponad milion fanów za cenę w sumie około 77 tysięcy złotych! Biznes się kręci, a najniższe stawki zaczynają się od 7 złotych za 100 fanów. Jak widać sprzedaż idzie hurtowo, a nacisk na ilość zamiast na jakość jest bardziej niż zauważalny – wręcz kłuje w oczy. Jeśli jakaś firma w ten sposób kupuje swoich fanów, to świadczy to o poziomie jej profesjonalizmu. Jednak bardzo często nie mamy pojęcia, że „polubiony” przez nas fanpage z 10 tys. fanów kupił pierwszy tysiąc. Prawda jest też taka, że szefowie często nie mają pojęcia o tym, jakie są rzetelne i etyczne metody pozyskiwania fanów oraz co takiego ma do zaoferowania facebook dla firm.

Albo zwyczajnie firma uznaje, że nie stać jej na prowadzenie fan page firmowego przez zewnętrzną agencję marketingową, która ma dobre, etyczne metody pozyskiwania fanów. Zamiast tego szef wybiera właśnie „farmę fanów” na Allegro. Niestety o ile może taki jednorazowy zakup początkowo kosztuje mniej niż wynajęcie agencji, to w dłuższej perspektywie czasu może się to okazać strzałem w kolano. Strona firmowa ma sens tylko wtedy, gdy fani sami nas odnajdą, uznają za atrakcyjnych i „polubią”. A później konieczna jest z nimi stała interakcja. Zakup fanów to w rzeczywistości pieniądze wyrzucone w błoto. Aż dziw, że tyle firm, mających przecież zapewne ludzi od marketingu, daje się nabrać na „farmy fanów”. I kupuje.

Fantazja sprzedawców zdaje się nie znać granic – bo na Allegro można kupić nie tylko fanów. Oferowane są także gotowe fan page – łatwo się domyślić, że ich jakość pozostawia wiele do życzenia, a opłacalność w dłuższej perspektywie czasu ma marne szanse. Zaczynając od tego, że takie „gotowce” nie mają nawet przyjaznych vanity url czyli prostych, skróconych adresów na Facebooku, kończąc na tym, że tylko starannie przygotowane pod konkretną firmę fan page mają szansę zauważenia i osiągnięcia sukcesu. Gotowce sprofilowane pod konkretne branże i sprzedawane hurtowo skazane są na internetową śmierć.

To nie wszystko – na Allegro możemy kupić nawet „lajki” jako głosy w konkursach. Większość konkursów na Facebooku mimo tego, że jest to niezgodne z regulaminem, organizuje konkursy opierające się o ilość kliknięć „Lubię to”. Znajdziemy wiele aukcji, których autorzy posuwają się jeszcze dalej – oferują nie tylko „Lubię to”, ale sprzedają głosy sprofilowane pod konkretne konkursowe aplikacje! W tym wypadku już dużo trudniej zweryfikować, który konkurs jest zorganizowany uczciwie, a który działa na zasadzie kupionych „lajków” lub głosów. Pozostaje tylko liczyć, że z biegiem czasu takie metody odbiją się na ich twórcach i kupujących – kiedy Ci ostatni zorientują się, że „farmy fanów” przynoszą więcej szkody niż pożytku, pierwsi stracą rajcę bytu. Oby tak się stało.

Magdalena B.

————————————————————————————-

Zainteresował Cię prezentowany artykuł, polub go, skomentuj, lub podziel się ze znajomymi…

Dziękuję

————————————————————————————-

Udostępnij na:

Pin It on Pinterest

Share This
%d bloggers like this: